Gdy rodzice nie lubią świąt..

Gdy rodzice nie lubią świąt..

Pamiętam ten dzień jakby było to wczoraj. Jest czas świąteczno-sylwestrowy. Wracamy z moim (wtedy jeszcze) narzeczonym z galerii handlowej do domu. Droga prowadzi nas przez przystrojony rynek. Łukasz obejmuje mnie i przytula prosząc byśmy choć chwilę popatrzeli na choinkę. Zirytowana pytam
– Po co?
– Bo w domu nigdy nie maiłem choinki. One są takie piękne… 

W wielu domach nie ma choinek, wigilii, prezentów. Dla wielu dorosłych czas ten jest tylko zwykłym czasem lub marketingową ściemą. Są też tacy, którzy nie obchodzą świąt z powodów religijnych. Powodów może być wiele. Nie chcę zmieniać Twojego myślenia, ani nastawienia. Jeżeli wierzysz, że choinka to symbol pogaństwa i będzie źle wypływać na Twoją rodzinę śmiało myśl tak dalej, ale… No właśnie jest pewne „ale”.

Znam pewną rodzinę. Mama promotor zdrowia. Urodzona weganka. W domu nie było mowy o cukrze, nabiale ani co gorsza o mięsie. Wyruszyłam na harcerskie zdobywanie świata m.in. z dzieciakami z tej rodziny. Jakież było moje zdziwienie, gdy podczas postoju właśnie z tej rodziny grupa dzieci ruszyła biegiem do McDonalda zakupując zestawy i to nie sałatek, a hamburgerów, frytek i lodów!
Ta historia i sposób na wychowania wiele mnie nauczył. Nie zabraniam. Tłumaczę i daję wybór od najmłodszych lat. Trzymanie dziecka związanego przez okoliczności narzucone przez rodzica dają potworne skutki.  Więc jeśli nienawidzisz świąt, uważaj. Twoje dzieci pewnie je pokochają!

Mój mąż wychował się w rodzinie protestanckiej. Rodzice uważali, że lepiej będzie uniknąć obchodów tego święta. Wiem, że chcieli dla swojego syna jak najlepiej. Najlepiej też chcą rodzice ekologowie – walczący o dobro choinek. Najlepiej też chcą rodzice – przeciwnicy konsumpcjonizmu i sztuczności. Jako rodzice chcemy dla swych dzieci jak najlepiej, więc gdy nie lubisz świąt pomyśl o moich propozycjach.

  • Zamiast świątecznych ozdób pomyślcie o zimowych ozdobach. Naklejcie żelowe płatki śniegu na lustro w łazience. Kupcie sztuczny śnieg i udekorujcie okna w dziecięcym pokoju a może i w salonie. Zróbcie bałwany z płatków kosmetycznych i śnieg z waty. Ozdóbcie nimi dom a żyrandole srebrnymi i białymi płatkami śniegu . Zaszalejcie i kupcie lampki choinkowe (a może jakieś są w piwnicy?) by świeciły wieczorami. Możecie kupić też bałwana ze światełek lub w śnieżnej kuli.

Gdy rodzice nie lubią świąt..

  • Zamiast wigilii ugotujcie coś razem, zagrajcie w rodzinną grę planszową, idźcie na spacer zaplanujcie przyszły rok. Nie musicie siadać do stołu z 12 potrawami! Po prostu nie pozwól, by Twoje dziecko czuło się gorsze, że nie ma w domu kolacji, na którą czeka się cały rok.

Gdy rodzice nie lubią świąt..

  • Zamiast prezentów – mam bliską mi osobę, która również nie obchodziła w dzieciństwie świąt. Rodzice zawsze kupowali jej prezent z okazji nowego roku. Tak, by też mogła pokazać się w nowym swetrze w szkole po świętach. Myślę, że to strzał w 10! Przecież prezenty nie są złe same w sobie ;). Poza tym możesz dać swojemu dziecku coś nieoczywistego, np. pojemnik na śrubki, 3 metry materiału, talon na zabawę z mamą czy deser lub spanie w jednym łóżku. Jeżeli zastanawiasz się po co dziecku bela materiału to odpowiedź brzmi: by rozwijała jego wyobraźnię. Nasi synowie używają niebieskiego materiału do zrobienia rzeki, wyznaczania granic, udawania wiatru, przebierania się itp. a w pojemniku na śrubki trzymają skarby na miarę 2 i 4 latka :).

Gdy rodzice nie lubią świąt..

  • Zamiast pasterki weź Pismo Święte (lub Biblię dla dzieci) do ręki i poczytaj(cie) sobie. Takie chwile z tą niezwykłą książką będą milsze Bogu niż niejedna msza czy nabożeństwo. Nie wierzysz? I tak zerknij, przeczytaj. Dobre historie jeszcze nikomu nie zaszkodziły.

Gdy rodzice nie lubią świąt..

Po co to wszystko? Ano po to, by dzieci rodziców, którzy nie lubią świąt nie czuły się gorsze. By nie odbierać im niezwykłego czasu zimy, w którym tak szybko robi się ciemno i aż wszystko się prosi by zapalić (świąteczne) lampki. Lampki, które mogą ozdabiać choinkę w domu Kasi. W domu Radka lampki mogą dawać światło wieczorami a w domu Krzysia będą przypominały biblijne bycie światłością dla świata.

Zobacz także

  1. Ach to Wy, z tego super bloga!!! (Gdzie tu jest ta ikona z oczami z serduszek?)
    Miło mi, że nas odwiedziłaś :).
    Coroczne kupowanie kwiatka by mi się przydało, bo obecnie mam tylko 2. Nie umiem ich hodować. Jeśli kupowała bym na Wielkanoc i Boże narodzenie to miała bym przynajmniej zawsze jeden nim drugi by padł :).
    A tak na serio to myślę, że fajny pomysł :). I ta opcja wyboru dla dzieci. I rozmowa, rozmowa z dziećmi, że Bóg nienawidzi naszych świąt, nowiów i sabatów dopóki toniemy w grzechach…

  2. Już po świętach, ale czytałam z zainteresowaniem, bo sama napisałam post o podobnej tematyce.. używając w nim sformułowania, iż świąt nie obchodzę bo są niebiblijne i pogańskie. Doszło do małej dyskusji odnośnie tego wątku, choć wątkiem przewodnim tekstu on nie był. Jednak do czego zmierzam! Bardzo podobają mi się Twoje pomysły! Sama dumałam nad tym co by można robić w ten dzień, kiedy ludzie świętują, a my nie. Jednak stwierdziłam, że odpowiedź dostanę dopiero jak dziecię podrośnie. Wtedy razem wybierzemy jakąś fajną alternatywę? Może coroczne kupowanie jakiegoś fajnego kwiatka do domu?
    To samo z mięsem. My rodzice – nie jemy i na pewno takie wartości chcielibyśmy dzieciom przekazać, ale co ono nam na to powie? Czas pokaże. Rozmowa, pytania i odpowiedzi. Szukanie fajnych rozwiązań. I Bóg. Bóg na czele!
    Pozdrawiam!

  3. W pełni się zgadzam z tym co napisałaś. Jestem zwolennikiem pokazywania dzieciom wszystkiego i sprawiania aby nie czuły się gorsze od innych, a następnie w przyszłości niech same zdecydują kim i jacy chcą być 🙂 Dzieci nie są naszą własnością 🙂

  4. Jeśli ktoś wybrał sobie taki styl życia, to tak naprawdę miał ku temu powody i to jest wyłącznie jego sprawa. Tylko, ze dzieci to nie dorośli, którzy już wybrali, one z powodu braku choinki i prezentów będą po prostu czuły się gorsze od rówieśników. Myślę, że sposoby zaproponowane przez Ciebie mogą sprawić, aby rodzice pozostali przy swoich wartościach, a jednocześnie, aby ich dzieci nie czuły się gorsze:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *