Nie było dawno żadnego posta!

To miłe, że piszecie i dopominacie się o nowe wpisy, ale cierpliwości. Przecież były wakacje! 🙂
O tym co, jak, gdzie i dlaczego tak spędziliśmy wakacje za raz wam opowiem :).

Zaczęło się od wyjazdu do Norwegii i to nie tylko bez dzieci, ale i bez męża. Wyjazd niezwykły, bo pozwalający odkryć na nowo siebie. Pomyśleć tylko o sobie i na nowo zakochać się w Bogu, harcerstwie i przyjaciołach, którzy nie są mamami przyjaciół Twoich synów ;).
Odpoczynek i spojrzenie tylko na siebie przydaje się od czasu do czasu. Dobrze, że Jezus wie jak się czuje. Przez trzy lata był gwiazdą, ludzie za nim biegali, prosili o uzdrowienie, pożywienie. Czuł się jak każda mama. Ona też uzdrawia pocałunkami, gotuje dla całej ferajny i naucza a zaprzestaniu bójek, niejedzeniu słodyczy i nie grzebaniu w szufladzie taty z elektroniką. Jezus „Wcześnie rano, gdy jeszcze było ciemno, wyszedł i udał się na miejsce ustronne. Tam się modlił.” (List do Galicjan) U mnie wcześnie rano budzą się dzieci nie ja, więc wyjazd na miejsce ustronne do Norwegii był nie lada nagrodą. Polecam wyjazd lub choć spacer na ustronne miejsce z dala od dzieci tak jak Jezus poszedł z dala od ludzi.

Potem wspólny rodzinny wyjazd na wieś. Mimo naszych częstych weekendowych wyjazdów brakowało nam poznania siebie na nowo, czasu 100% dla siebie. Nic dziwnego, skoro większość wycieczek odbywała się przy okazji konferencji, szkoleń, przymusowych odwiedzin. Myślę, że warto udać się w przyrodę. W miejsce, które zbliży nas do Boga. Mówi się, że są dwie księgi mówiące o tym jaki jest Bóg. Pismo Święte i księga przyrody. Jako współcześni ludzie żyjący w aglomeracjach nie mamy czasu ani na jedno, ani na drugie. Warto więc zrobić reset i udać się w takie miejsce. Jeszcze nie jest za późno. Wrzesień nie jest taki zły, spakujcie się i jedźcie choć na chwilę. Nie zapomnijcie spisać rzeczy, które Bóg pokazał wam w przyrodzie o tym jaki jest i Kim jest!

 

 

Nie obyło się bez corocznego Chrześcijańskiego Festiwalu czyli tzw Campu! W tym roku nie planowaliśmy tam jechać. Namówił nas do tego min. nasz syn. Nic dziwnego skoro program dla dzieci jest na bardzo wysokim poziomie, spanie w namiocie jest mega atrakcją a jezioro znajduje się w zasięgu wzroku. Sama też prowadziłam warsztaty dla rodziców i niemowlaków oraz ogarniałam kącik dla dzieci.
Nasz syn tylko dopytywał kiedy ma kolejne zajęcia i czy może pojechać do kawiarenki na jeszcze jeden sok (kawiarenkę prowadziła jego ciocia).
„Co widzieliśmy i słyszeliśmy, to i wam zwiastujemy, abyście i wy społeczność z nami mieli. A społeczność nasza jest społecznością z Ojcem i z Synem jego Jezusem Chrystusem(1 Jana 1:3)” I jak tu nie skorzystać z towarzystwa około 1000 osób, które również jak Ty kochają swojego Stwórcę. Taka możliwość duchowych rozmów na metr kwadratowy zdarza się tylko raz do roku 😉

 

I na koniec harcerstwo inne niż wszystkie czyli ZHA Pathfinder! Nie mogłam się obyć bez corocznego obozu. Lubię to harcerstwo za to, że prócz biegania po lesie i spania w namiotach jest też czas dla Boga. Poranne i wieczorne nabożeństwa czy też gry terenowe stylizowane na historie Biblijne poruszają serca.
Niezwykłe było zdarzenie podczas największej od wielu lat burzy w Polsce. Pewnie słyszeliście o śmierci dwóch harcerek w Suszku. Byliśmy zaledwie 45 km po linii prostej od ich obozu. Przeprowadziliśmy ewakuacje. Nikomu nic się nie stało. Wszelkie połamane drzewa i spadające korony drzew znajdowały się poza wyznaczonymi terenami naszego podobozu. Dziękujemy wszystkim, którzy modlili się za nasze bezpieczeństwo. Widać jak bardzo chronił nas Bóg. „Bo aniołom swoim wyda nakaz co do ciebie, by cię strzegli na wszystkich twych drogach.” (Ps 91) A tymczasem rusza praca w drużynach. Koniecznie znajdź na stronie drużynę najbliżej Twojego miejsca zamieszkania i zapisz tam swoje dzieci. Program jest prowadzony dla dzieci już od 2 roku życia!

Już wiesz czemu na blogu było cicho? No a teraz wracamy pełni nowych sił, pomysłów i zapału. Do przeczytania za tydzień :).

 

Podobał Ci się wpis? Zostaw komentarz :).

(Autorzy zdjęć to Aga Kluska, Ola Stasiak i ja)

Przeczytaj też:

15 comments

    Mama i harcerka w jednym??Widzę, że jest nas więcej ;) Ja razem z dziećmi przebywałam na obozie ZHR przez 3 tygodnie w te wakacje. Nic tak im szczęścia nie daje...

    Ann23 | 2 miesiące ago Odpowiedz

      Dokładnie :). Mati (lat 4) nie ubierze się w nic co nie ma elementu harcerskiego, więc już jest zarażony na całego :). w użyciu tylko spodnie moro i obozowa koszulka :). Jeżeli coś innego zakłada to wymyślam związek danego ubrania z harcerstwem ;)

      Sandra | 2 miesiące ago Odpowiedz

    Świetny wpis, taki chrześcijanski. :-) Bóg do nas mówi przez otaczającą nas przyrodę, a więc czas w nią się wpatrzeć i wsłuchać. :-)

    Barbara | 2 miesiące ago Odpowiedz

      Nic dodać nic ująć, no może... AMEN! ;)

      Sandra | 2 miesiące ago Odpowiedz

    Świetne zdjęcia! I te poziomeczki ❤️

    Kulturowa | 2 miesiące ago Odpowiedz

    Działo się! Oby się dalej działo :) Ale poziomek to zazdroszczę :)

    iTysia | 2 miesiące ago Odpowiedz

    Ależ cudowne zdjęcia. To z wiewiórą jest przesłodkie.

    pożeram strony | 2 miesiące ago Odpowiedz

      Kwestia przypadku jak każde zdjęcie z dzieckiem ;)

      Sandra | 2 miesiące ago Odpowiedz

    My się właśnie z mężem wybieramy w Bieszczady na weekend bez dzieci. Najbardziej lubię wyjazdy wczesną jesienią - szkoła ogarnięta, spokój i cisza, a jest jeszcze trochę letniego słońca. Grunt to wypoczywać efektywnie. Pod tym względem zazdroszczę Wam wakacji. Mam nadzieję, że nasz wyjazd też będzie udany. Pozdrawiam.

    Agnieszka Partyka | 2 miesiące ago Odpowiedz

      Daj znać czy wam się udało :). Jesień ma to do siebie, że uwalnia od tłumów. Oby pogoda nie była okrutna. My Beskid planujemy na październik.

      Sandra | 2 miesiące ago Odpowiedz

    Piękne wakacje. Jako mama prawie trójki zazdroszczę tego samotnego wyjazdu do Norwegii, też by mi się przydał taki:)

    Pola - Odpoczywalnia | 2 miesiące ago Odpowiedz

      Dla mnie trochę za dużo się działo. Brakło mi miejsca na zwykłe szwendanie się po osiedlu i jedzenie lodów ze spożywczaka. No, ale nie można mieć wszystkiego :). Szybko, szybko może jeszcze zdążysz przed porodem na mały odpoczynek :).

      Sandra | 2 miesiące ago Odpowiedz

    Faktycznie dużo się działo i nie dziwne że nie miałaś czasu na bloga. Ale umówmy się- życie przede wszystkim! :)

    blogierka | 2 miesiące ago Odpowiedz

      To zrozumie tylko osoba, która sama prowadzi bloga, bo przecież to nie zajmuje nam prawie czasu :).

      Sandra | 2 miesiące ago Odpowiedz

    Pięknie, że od młodych lat dzieci uczone są podróżowania. To niesamowicie otwiera umysł i wzbogaca.

    Bartek | 2 miesiące ago Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *