Duchowość dnia codziennego
Codzienna duchowość

Codzienna duchowość

Dziś będę pisać a wy będziecie czytać o rodzinnych nabożeństwach. I nie koniecznie mam tu na myśli to, co Ty możesz mieć na myśli… 😉 Chcę zachęcić Cię do aktywnego czasu z Bogiem w domowym zaciszu. W Wikipedii czytamy, że nabożeństwem nazywamy wspólne modlitwy, które są przejawem religijności i nie są oficjalnymi ceremoniami Kościoła. Więc tak naprawdę skoro jesteśmy chrześcijanami to powinniśmy praktykować nabożeństwa jak najczęściej – inaczej nie można powiedzieć o nas, że jesteśmy religijni. Tyle i kropka. O ile pójście…

Macie tak czasem, że odkrywacie w starej dobrej historii biblijnej nowe przesłanie, które zmienia was na zawsze? Tak właśnie było pewnego jesiennego poranka. Otworzyłam opis stworzenia świata, który przypomniał mi… jak prawidłowo zarządzać czasem!!! Niemożliwe? A jednak! Poszukaj podstawy podstaw Czy zauważyłeś, że Bóg stwarzając świat poświęca aż dwa dni na podstawy? Stwarza światłość i ciemność. Stwarza niebo i ziemię. A co jest podstawą Twojego zadania? Bez czego nie ruszysz dalej? Mieszkanie, praca,…

Kilka lat temu ukazała się płyta Mariusza Zawieruchy. Pamiętam jak oczekiwałam jej wydania zastanawiając się co też ciekawego znajdzie się na tej płycie. Najlepszym utworem z tej płyty była piosenka „Życie to cud”, która do dziś, gdy tylko ją słyszę przenosi mnie myślami w te małe i duże zachwyty. Małe zachwyty? Oczywiście, że tak! Zachwyt może być nie tylko nad zagranicznymi widokami, na które będziemy/możemy zbierać oszczędności całe życie. Nie tylko to, co jest wielkie i wymaga wielkiego…

Zastanawiam się ciągle jak to możliwe… Jest zimno, zimno, zimno i nagle BUM! Słońce świeci i przejściowa kurtka jest niepotrzebna. Nawet widok z okna się zmienia! Wystarczyły trzy dni, by drzewa, które przypominały raczej stertę patyków stały się piękne i majestatyczne, obsypane białymi kwiatami. Podobnie jest jesienią. Zielono, zielono a tu nagle brązowo i jeszcze szybciej nijako, bez żadnych nawet najbrzydszych liści. Z naszym duchowym stanem…

To była wielka księga małżeńskich porad oparta na jednym wierszu z Biblii. W czasie sprzeczki nagle mój mąż wykrzykuje: „To działa! To naprawdę działa! Zrobiłaś tak jak opisywała ta książka, musiałem użyć tylko innych słów!” Więc jeśli TO DZIAŁA, to jak tu nie zerknąć do poradnika tego samego autora, opartego na tym samym wierszu, tylko mówiącego nie o relacji małżeńskiej, a o relacji matki i syna. Jest taki jeden flagowy tekst używany do znudzenia przez mężczyzn, którzy nie rozumieją Biblii i nie czytają jej…