Kiedy dzieci tracą zbawienie

Mamy w Polsce dwa nurty. Jeden mówi: chrzcijmy dzieci, gdy są małe, by nie utraciły zbawienia. Drugi nurt mówi: dopiero dorosły człowiek może podjąć decyzję czy chce iść za Chrystusem. Gdzie w tym wszystkim znajduje się biblijna prawda?

Odpowiedź na to pytanie znajduje się w 18 rozdziale ewangelii Mateusza. Kiedy skupiłam się na przestudiowaniu zarówno 18 i 19 rozdziału byłam niezmiernie zaskoczona w jakim błędzie żyłam do tej pory. Postanowiłam podzielić się tym, co odkryłam z jak największą ilością osób. O wiele prościej jest przestudiować z kimś wspólnie Biblię. Pokazać dany fragment, odpowiedzieć na pytanie czy zarzut. Lubię studiować ten fragment na warsztatach z rodzicami, które prowadzę razem z mężem. Wiem jednak, że więcej osób czyta bloga niż wzięło udział w moich warsztatach, więc postanawiałam i tu napisać co nieco. W sekrecie zdradzę Wam, że planujemy edycję warsztatów dla rodziców on-line. Najlepiej jeśli będziecie śledzić nas na FB i Instagramie, żeby nic Was nie ominęło :).

Czytając i studiując Pismo Święte popełniamy kilka błędów. Jednym z nich jest zapomnienie, że podział na rozdziały i wiersze pojawił się w tekście Pisma świętego stosunkowo niedawno a to wszystko dla naszej wygody. Problem nastaje jednak kiedy sugerujemy się podziałem na rozdziały i podrozdziały, często rozdzierając tym samym jedną spójną historię na dwie, trzy a nawet cztery części. Podobnie ma się sytuacja z 18 rozdziałem ewangelii Mateusza.

Podeszli do Jezusa  uczniowie i zapytali: „Kto jest największy w królestwie niebieskim? A On przywołał dziecko, postawił je między nimi i powiedział: Zapewniam was: Jeśli się nie zmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto więc się stanie tak mały, jak to dziecko, ten będzie największy w królestwie niebieskim. I kto jedno takie dziecko przyjmuje w moje imię,  Mnie przyjmuje.

Mateusz 18, 1 -5

Postaraj się wyobrazić sobie tę sytuacje. Apostołowie kłócą się miedzy sobą kto z nich jest większy i ważniejszy. Dopytują Jezusa co o tym myśli a Jezus bierze na kolana przedszkolaka. Skąd wiemy, że to przedszkolak? Gdy zerkniemy do oryginalnego tekstu słowo “paidon” zostało przetłumaczone jako “dziecko” jednak dosłownie jest to dziecko tuż po okresie niemowlęcym czyli taki nasz współczesny przedszkolak. Jezus bierze takiego przedszkolaka i mówi, że musimy stać się tacy jak one! Nie chcę teraz wchodzić w szczegóły tego, co to dokładnie znaczy, ale zdradzę Wam, że wg najnowszych badań Dr. Lissy Muller dzieci mają naturalny pociąg do duchowości i osobistej relacji z Bogiem w przeciwieństwie do dorosłych, którzy idą ślepo za praktykami religijnymi, pomijając duchowość.

Jezus trzymając (nadal) dziecko na kolanach wypowiada takie słowa:

Ale jeśli ktoś byłby przyczyną upadku jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, lepiej byłoby dla niego, aby mu zawieszono kamień młyński na szyi i utopiono w głębinie morskiej. Biada światu, który stwarza okazje do upadku. Wprawdzie muszą pojawiać się przyczyny zwątpienia, ale biada człowiekowi, który innych doprowadza do upadku. Jeśli więc twoja ręka albo noga prowadzi cię do upadku, odetnij ją i wyrzuć. Lepiej jest dla ciebie osiągnąć życie bez ręki lub nogi, niż z dwiema rękami i nogami być wrzuconym do ognia wiecznego. A jeśli twoje oko prowadzi cię do upadku, wyłup je i wyrzuć. Lepiej jest dla ciebie osiągnąć życie bez jednego oka, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym w ogień potępienia.

Mateusz 18, 6-9

Tutaj następuje kluczowy (jak dla mnie) moment tej wypowiedzi. Jezus informuje nas, że gdyby ktoś doprowadził jednego z “tych małych” do upadku lepiej, żeby się utopił w morzu niż żył dalej. Kim są Ci mali? Najczęściej słyszałam, że są to osoby, które dopiero poznały Boga i prawdę zawartą w Piśmie Świętym, czyli ludzie nowo nawróceni. Jednak kontekst – Jezus nadal trzyma dziecko na kolanach – jak i oryginalny tekst grecki wskazują, że chodzi o dzieci w wieku przedszkolnym. Kiedy czytamy “jednego z tych małych” znajdujemy w oryginalnym tekście “mikron touton” czyli wskazanie kogoś małego, ale konkretnego. Touton oznacza tych konkretnych. A kto konkretnie siedzi teraz na kolanach Jezusa? Tak, przedszkolak!

Pora na wczesne wnioski. Możemy doprowadzić (małe) dziecko do upadku. Nie można doprowadzić do upadku kogoś, kto nie stoi. Nie można więc doprowadzić do upadku duchowego kogoś, kto nie przyjął zbawienia. Jeśli zatem dziecko możemy odwieść od zbawienia (doprowadzając je do upadku), możemy tym samym poprowadzić je w kierunku zbawienia.

Czym zatem jest zbawienie? Zbawienie to najprościej mówiąc obietnica życia wiecznego, czyli obietnica życia w raju z Bogiem. Można je osiągnąć tylko za pomocą jednego sposobu:

Uwierz w Pana Jezusa a będziesz zbawiony.

Dzieje Apostolskie 16,30

Podkreślę jeszcze raz. Dzieci, które mają na tyle wykształcony umysł i samodzielnie podejmują już decyzje same decydują o swoim zbawieniu. Wiara rodziców dziecka w wieku przedszkolnym nie daje wstępu do nieba ich dziecku właśnie od tego momentu i już do końca życia.

Uf, ciężka ta teologia. Jak zatem doprowadzić dziecko do zbawienia? Módl się, pytaj Boga i czytaj mojego bloga :). A jak doprowadzić go do upadku? No i tu możemy zacząć serię wykładów. Pozwolicie, że zajmiemy się tym następnym razem? Tymczasem powiem Wam, że odpowiedź jest prosta i trudna za razem. Doprowadzamy nasze dzieci do upadku za każdym razem, gdy możemy pokazać im Boga a tego nie robimy.

To nie koniec zaskakujących treści! Pora na przypowieść, którą każdy z nas bardzo dobrze zna.

Pamiętajcie, żeby nie gardzić żadnym z tych małych, bo mówię wam, że ich aniołowie  widzą ciągle oblicze mojego Ojca, który jest w niebie. Jak się wam wydaje? Jeśli ktoś ma sto owiec, a jedna z nich się zgubi, czy nie pozostawi w górach dziewięćdziesięciu dziewięciu i nie wyruszy na poszukiwanie zaginionej? Zapewniam was: Gdy ją znajdzie, ucieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu, które się nie zgubiły. Podobnie wasz Ojciec, który jest w niebie, nie chce, aby zaginął nawet jeden z tych najmniejszych.

Mateusz 18, 10-14

Często przytaczamy tą przypowieść w kontekście nawrócenia dorosłych ludzi. Nierzadko też myślimy, że każdy był w tym dobrym stadzie u dobrego pasterza na początku swojego życia. Ja nie jestem przekonana czy aby na pewno przypowieść o owcy jest o każdym człowieku, szczególnie jeśli nie wychował się w (prawdziwie) chrześcijańskim domu. Zwróciłeś uwagę na klamry, które otwierają i zamykają tą przypowieść? Są to słowa Jezusa mówiące znów o TYCH MAŁYCH. Tym samym Jezus pokazuje, że przypowieść o owcach to prawdziwe życie dzieci, które wychowały się w dobrym chrześcijańskim domu, ale odeszły z Bożej drogi wybierając swoją. Po czasie jednak Bóg odnajduje klucz do ich serca i wracają z własnej woli. W niebie jest wtedy wielka radość, bo odnalazło się zaginione dziecko, które kiedyś odrzuciło Boga.

Pożytek dla świata z nawróconego dziecka, które ma siłę, zapał i całe życie przed sobą do głoszenia ewangelii jest ogromny. Nic dziwnego, że niebo się tak cieszy!

Chciałabym tu zakończyć, ale nie chcę kończyć w taki sposób, abyś miał wyrzuty sumienia, że Twoje dziecko już dawno ma swoją własną drogę a Ty nic nie zrobiłeś. Takie myśli daje szatan. Bóg tylko uświadamia o grzechu, ale nie powoduje poczucia winy, który nas niszczy. Zakończmy więc dzisiejszy post modlitwą. Możesz ją przeczytać lub pomodlić się swoimi słowami.

“Boże proszę Cię o siłę i odwagę, abym mogła/mógł wskazywać moim dzieciom Twoją drogę, odwagę, by być chrześcijańskim rodzicem. Przepraszam za każdą zmarnowaną okazję. Błagam Cię, teraz pukaj do serca każdego z moich dzieci, niezależnie od tego ile mają lat. Amen.”

0 0 głos
Ocena wpisu
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze