Doświadczenia

  • |

    Tatro-terapia

    Uparliśmy się, że tęsknić będziemy w podróży i w tym roku płakać będziemy tam, gdzie zima nigdy nie nadchodzi. Nasze uparte dążenie jednak nigdy nie było na tyle uparte, by nie pytać Boga o zdanie. Pomysł sprzedaży mieszkania pojawił się dość szybko, po śmierci naszego małego Benia. Przeprowadzka jednak do domu na kołach już kilka lat wcześniej. Jeszcze zanim urodził się Benio wiedziałam, że pragnienie mojego serca to wolność, wolność dla…

  • |

    Zima, która trwała dwa lata

    Do napisania tego tekstu zabierałam się kilka razy przed komputerem i kilkaset razy w moich myślach. Przyszła jednak pora na kilka słów tu, na naszym blogu. Opowiem Wam o tym co wydarzyło się pewnej zimy i jak pierwszy śnieg naszego najmłodszego syna witałam łzami patrząc na zmianę na łóżeczko małego Benia i w okno, gdzie widać las pokryty po raz pierwszy w tym roku puchem, który zawsze tak cieszył. Jednak nie tym razem… To był…

  • |

    (Nie)zwykła historia – dodatek

    Wojtek Nasz przyjaciel Zbyszek załatwił mi pracę przy remoncie domu. Praca była na Pomorzu, w okolicach Piły, więc musiałem wyjechać z domu na miesiąc. Ciężko mi było rozstać się z rodziną na tak długi czas. Cieszyłem się jednak, że miałem możliwość zarobić trochę grosza, tym bardziej, że kilka miesięcy temu zepsuła nam się pralka i przydały by się pieniądze na nową. Zbliżała się również zima i w tym roku wyjątkowo nie przygotowałem opału….

  • |

    (Nie)zwykła historia cz 6.

    Pod koniec lutego (28) nasze najstarsze dziecko – Ewa skończyła 18 lat! A więc stało się – zaczęliśmy mieć dorosłe dzieci. Cieszyliśmy się bardzo, że Ewa pomimo swojego jednak młodego wieku jest bardzo odpowiedzialna, ambitna i ma dalekosiężne plany na przyszłość. Aktualnie chodziła do drugiej klasy LO w Lublinie, gdzie również mieszkała. Wypuszczenie dziecka z domu do bursy w Lublinie nie obyło się bez pewnych obaw, ale okazało się, że Ewa…

  • |

    (Nie)zwykła historia cz 5.

    W 2007 roku miało miejsce również największe wydarzenie w naszym wiejskim życiu. Moi rodzice kupili dom 12 km od nas i przeprowadzili się z Kołobrzegu. Mama od dawna nosiła się z zamiarem przeprowadzki na wieś. Podobnie jak my, też była zmęczona miejskim zgiełkiem i sezonami letnimi w Kołobrzegu. Spodobały jej się okolice Chruślanek i marzyła sobie o małym domku, gdzieś na lubelskiej wsi. Ponieważ mieszkanie, w którym mieszkali było kwaterunkowe,…

  • |

    (Nie)zwykła historia cz.4

    Tej zimy czekała nas kolejna niespodzianka. Nadal spłacaliśmy dług zaciągnięty dwa lata temu podczas naszej pierwszej zimy w Chruślankach. Płaciliśmy ponad 200 zł miesięcznie. Jakby tego było mało Urząd Skarbowy wyliczył nam kwotę podatku, którą powinniśmy zapłacić za kupno domu. Ponieważ poprzednie mieszkanie (w Dygowie) sprzedaliśmy przed upływem 5 lat od zakupu (było to 4,5 roku) zobowiązani byliśmy zapłacić podatek od wzbogacenia.  Przepis…