Co ma wspólnego Bóg z przeziębieniem moich dzieci?

Znów kaszel, katar i gorączka. Przecież dopiero co się wyleczyli a znów coś złapali… Pierwszą naszą reakcją jest wzięcie do ręki telefonu i znalezieniu w spisie kontaktów słowa „poradnia”. Dzwonimy i umawiamy się na wizytę, ale czy to powinno być naszym pierwszym krokiem?

Nie wierzę w to, że stworzył mnie wielki wybuch a moją pra, pra, prababką była małpka o imieniu „U-u-uu”. Mnie i moje dzieci stworzył Bóg. On dał nam dech życia, On zaplanował jak będę wyglądać i to On dał moim dzieciom układ odpornościowy, białe krwinki, a nawet wymyślił gorączkę. Jeżeli się „psuję”, idę właśnie do mego Stwórcy. Moja babcia fantastycznie szyje. Robi to naprawdę dobrze. Nic dziwnego, że gdy komuś podrą się spodnie, pęknie gumka w spodenkach czy odpadnie guzik, cała rodzina idzie do babci. Bo babcia tworzy ubrania, zna się na nich. Wiele z nich stworzyła i naprawiła. Nie wyobrażam sobie, żebym oddała podarte spodnie mojego syna do apteki lub punktu obsługi klienta sieci Orange ;). Podobnie jest z chorobą. Gdy się psujemy pierwszą naszą myślą powinna być modlitwa, rozmowa ze Stworzycielem moich dzieci. Bóg poza tym, że jest naszym Stworzycielem sam o sobie mówi, że jest Lekarzem. Sami zobaczcie!

„Jeżeli pilnie słuchać będziesz głosu Pana, Boga twego i czynić będziesz to, co prawe w oczach jego i jeżeli zważać będziesz na przykazania jego, i strzec będziesz wszystkich przepisów jego to żadną chorobą, którą dotknąłem Egipt , nie dotknę ciebie, bom Ja Pan, twój lekarz.” (Biblia, Księga Wyjścia, rozdział 15, wiersz 26)

Czy to nie uspokajająca myśl, że ten, który wszystko wie chce być naszym lekarzem pierwszego kontaktu?
Biblia sprawozdaje nam też jedną smutną historię z 16 rozdziału Księgi Kronik. Jest tam mowa o królu Asa. Nie wiadomo co dokładnie mu dolegało, ale wiemy, że chorował na nogi,„lecz nawet w swej chorobie nie zwracał się do Pana, ale do lekarzy” . Choroba doprowadziła Króla do śmierci. Warto podkreślić, że z tej historii nie płynie morał mówiący o tym aby wystrzegać się lekarzy. Historia uczy nas aby przede wszystkim zwracać się do Boga w naszej chorobie.

A teraz praktycznie, jak to u nas wygląda.
1. Widzimy symptomy choroby
Warto zauważać już te pierwsze niewinne kaszelki. Im szybciej złapiemy drania tym szybciej się z nim uporamy.
2. Modlimy się
M o d l i m  y  s i e  d o  n a s z e g o  S t w ó r c y. Do samego Boga. Skoro On jest lekarzem to nie chce żadnych pośredników między nami a nim. Nawet pielęgniarka nie jest obecna przy wizycie u lekarza rodzinnego ;). Ważne jest, abyśmy modlili się razem z naszymi dziećmi. Gdy są małe mogą powtarzać proste słowa prośby o zdrowie za nami.
3.  Staramy się leczyć domowymi/naturalnymi metodami
Dlaczego? W tej książce dowiesz się dlaczego warto i jak to robić. A ja potwierdzę, że jest to bardzo skuteczne i proste!
4. Co dalej? Mamy dwie opcje.
4. 1 Widać poprawę?
Dziękujemy Bogu w modlitwie. Kładąc nacisk na podziękowanie jemu, bo to On sam nam pomógł, nie pielęgniarka ;).
4.2 Nie widać poprawy?
Udajemy się do lekarza. Często po to, by dowiedzieć się co leczyć. Trudno nam rodzicom, nie lekarzom odróżnić zapalenie oskrzeli od zapalenia tchawicy. Znamy miejsce zaatakowane przez wirusy? Uderzamy w nie mocą naturalnych metod nie przerywając modlitw. Jeżeli minęły trzy dni i to nie przynosi skutku (nie widać poprawy!)  korzystamy z medykamentów nie zapominając o modlitwie.

Pewien ludzki lekarz powiedział kiedyś do mojego znajomego: „wy chrześcijanie modlicie się a w końcu i tak przychodzicie do nas”. Poniekąd to prawda. Jednak nie zawsze moja rodzina udaje się do lekarza. Ważne jest by nie odrzucać pomocy lekarzy. Dziś mamy o wiele mniej cudów niż za czasów Jezusa, Apostołów. Pewnie nasza wiara jest mniejsza niż ziarnko gorczycy, ale też pamiętajmy, że Bóg daje nam lekarzy, ich mądrość, wiedzę. To On pozwolił odkryć ludzkie ciało i jego potrzeby naukowcom.

W ten prawie wiosenny czas życzę zdrowia dla was i waszych dzieci oraz zachęcam do dalszego osobistego studium Biblii. Otwórz 5 rozdział ewangelii Marka. Przeczytasz tam historię o uzdrowieniu kobiety z krwotoku i małej dziewczynki. To był niezwykły dzień służby Jezusa. Zastanów się, co te historie zmieniają w Twoim życiu.

 

0 0 głosy
Ocena wpisu
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
K
K
5 lat temu

Jaką książkę polecałaś? link już nie jest dostępny.