historia

  • |

    (Nie)zwykła historia – dodatek

    Wojtek Nasz przyjaciel Zbyszek załatwił mi pracę przy remoncie domu. Praca była na Pomorzu, w okolicach Piły, więc musiałem wyjechać z domu na miesiąc. Ciężko mi było rozstać się z rodziną na tak długi czas. Cieszyłem się jednak, że miałem możliwość zarobić trochę grosza, tym bardziej, że kilka miesięcy temu zepsuła nam się pralka i przydały by się pieniądze na nową. Zbliżała się również zima i w tym roku wyjątkowo nie przygotowałem opału….

  • |

    (Nie)zwykła historia cz 6.

    Pod koniec lutego (28) nasze najstarsze dziecko – Ewa skończyła 18 lat! A więc stało się – zaczęliśmy mieć dorosłe dzieci. Cieszyliśmy się bardzo, że Ewa pomimo swojego jednak młodego wieku jest bardzo odpowiedzialna, ambitna i ma dalekosiężne plany na przyszłość. Aktualnie chodziła do drugiej klasy LO w Lublinie, gdzie również mieszkała. Wypuszczenie dziecka z domu do bursy w Lublinie nie obyło się bez pewnych obaw, ale okazało się, że Ewa…

  • |

    (Nie)zwykła historia cz 5.

    W 2007 roku miało miejsce również największe wydarzenie w naszym wiejskim życiu. Moi rodzice kupili dom 12 km od nas i przeprowadzili się z Kołobrzegu. Mama od dawna nosiła się z zamiarem przeprowadzki na wieś. Podobnie jak my, też była zmęczona miejskim zgiełkiem i sezonami letnimi w Kołobrzegu. Spodobały jej się okolice Chruślanek i marzyła sobie o małym domku, gdzieś na lubelskiej wsi. Ponieważ mieszkanie, w którym mieszkali było kwaterunkowe,…

  • |

    (Nie)zwykła historia cz.4

    Tej zimy czekała nas kolejna niespodzianka. Nadal spłacaliśmy dług zaciągnięty dwa lata temu podczas naszej pierwszej zimy w Chruślankach. Płaciliśmy ponad 200 zł miesięcznie. Jakby tego było mało Urząd Skarbowy wyliczył nam kwotę podatku, którą powinniśmy zapłacić za kupno domu. Ponieważ poprzednie mieszkanie (w Dygowie) sprzedaliśmy przed upływem 5 lat od zakupu (było to 4,5 roku) zobowiązani byliśmy zapłacić podatek od wzbogacenia.  Przepis…

  • |

    (Nie)zwykła historia cz.3

    Zadzwonił do mnie z Kołobrzegu kolega fotograf. Pytał, czy nie pomógłbym mu w wejściu z pocztówkami na rynek lubelski. Chodziło o zrobienie zdjęć Lublina, Kazimierza Dolnego, Nałęczowa, a później założenie punktów sprzedaży pocztówek. Odebrałem to jako Bożą odpowiedź na nasze modlitwy. W końcu coś się ruszyło. Miałem perspektywę pracy na kilka lat. Obawiałem się trochę tej dystrybucji, bo nie czuję się dobrze w tej branży, ale fotografowanie, to było to co lubię.  Już w marcu zacząłem jeździć i robić zdjęcia….

  • |

    (Nie)zwykła historia cz.2

    Wsiadłem w pociąg do Lublina i zacząłem szukać domu odpowiedniego dla nas. Zależało nam na tym, aby miejsce było spokojne, możliwie blisko lasu i żeby droga dojazdowa była dobra. Dom miał być do remontu, ale takiego, z którym ja mógłbym sobie poradzić. Nie miałem żadnego doświadczenia w budownictwie, ale miałem nadzieję, że takie rzeczy jak malowanie, czy położenie płytek dam radę zrobić. Wiedziałem, że jeśli będzie potrzebna naprawa dachu, czy wymiana okien, to po pierwsze…