Chrześcijańska fit rodzinka

Niewątpliwie jesteśmy świadkami “mody na zdrowie” i gdyby nie otaczający nas marketing, pewnie byłaby to najlepsza “moda”, w jaką społeczeństwo mogłoby wpaść! My jednak nie poszliśmy za falą mody, my zaczęliśmy dużo, dużo szybciej!

Nasi znajomi prowadzą firmę z wegetariańską zdrową żywnością. Primavika powstała w latach 70! Niedawno przy okrągłej rocznicy powstania firmy odbył się wywiad z jej prezesem. Pawłowi zadano pytanie: Skąd wtedy wiedziałeś, że wegetarianizm jest zdrowy? Skąd wiedziałeś, że to dobry kierunek i to tyle lat temu? Jak myślicie, jaka była odpowiedź naszego znajomego? Oczywiście! Słowo Boże kieruje nas ku temu jak mamy żyć również pod względem naszego zdrowia. I to jest nasz powód bycia “FIT” cokolwiek to “FIT” miałoby oznaczać ;).

Pisałam wam ponad 1,5 roku temu o moim poście owocowo-warzywnym, na którym byłam przez 40 dni. Był dla mnie mega wyzwalający i to nie tyle pod względem ubytych kilogramów, co możliwości mojego mózgu! Okazało się, że takie 40 dniowe oczyszczenie było oczyszczające najbardziej dla mojej duszy.

Kiedy sięgniemy do Biblii mamy przykłady postu przed ważną misją i zadaniem, przed którym trzeba dobrze i szybko myśleć. Jezus – post na pustyni, Eliasz – przy potoku Kerit, Dawid – przed śmiercią swojego syna, itd. Bóg nie nakazał nam postu, nie znajdziemy go w dziesięciu przykazaniach. Do bycia zdrowym jednak namawia nas cała Biblia, szczególnie (ten nie lubiany przez nas) Stary Testament.

Kiedy zerkamy na pierwotną dietę zaplanowaną dla ludzi przez Boga była to bardzo prosta dieta składająca się z orzechów i owoców! Jak dla mnie fenomenalne! Jak dzieciaki mówią, że są głodne mówię, że drzewo jest tam a sama moczę nogi w strumyku opierając się o hipopotama. Rajskie życie, dosłownie! No, ale dziś to dziś. Obecnie jedząc same owoce wyglądać będę jak okaz, nie tyle zdrowia co okaz ludzkiego szkieletu! Nie tu zatem kryje się biblijna wskazówka. Idźmy więc dalej!

Po potopie Bóg pozwolił rodzinie Noego spożywać mięso! No to mamy trop! Jednak nie mogli go jeść za dużo, bo zabicie takiego zwierza to wielka praca i też masa mięsa a z tego co mi wiadomo lodówki na Arkę nie zabrali… Co ciekawe Bóg zarówno Nemu, jak i w dodatku do 10 przykazań (zakonie) zabrania jeść pewnych rodzajów zwierząt. Dziś łatwo nam to wyjaśnić. Z naukowego punktu widzenia wieprzowiny obecnie nie zaleca się nawet psom i nie znajdziemy jej tam w dobrych zwierzęcych karmach. Podobna sprawa ma się co do ryb nieczystych (jak wskazuje nam nomenklatura). Te potocznie zwane “bez łusek” są czyścicielami i pochłaniaczami wszelkich wodnych brudków. Często śmieję się z tych, którzy nie lubią zaleceń Starego Testamentu mówiąc, że był on dany Żydom. Tak, był dany Żydom! Jednak nie wiem jak Ty, ja mam taki sam żołądek i organizm jak przeciętny Żyd. Warto więc zastanowić się i zbadać pewne kwestie, zanim je odrzucimy.

Po wielkim wykładzie na temat mięsa musze wam zdradzić sekret! Nasza rodzina nie je mięsa! Bo z mięsem to jest trochę skomplikowana sprawa. Bóg pozwala nam jeść mięso, ale nie zaleca. Mamy w Biblii historię o Izraelitach, którzy uciekali z Egiptu. Czy wiesz, że Bóg zsyłał im każdego dnia mannę? To nie była nasza dzisiejsza manna. Można z niej było zrobić prosty chlebek, który smakował jak placki z miodem. Izraelici jednak nie chcieli jeść tylko placuszków i narzekali, bardzo narzekali. Pan Bóg dał im dla świętego spokoju przepiórki do jedzenia. Podkreślam jednak, że zrobił to dla świętego spokoju. A o całej historii i tym jak się pochorowali możesz przeczytać w Księdze Wyjścia, w 16 rozdziale. Czasem jednak Bóg z własnej woli zapewniał ludziom mięso, np. Eliaszowi, o którym już dziś wspominałam. Tak mówiłam, ciężka sprawa jeżeli przypatrujemy się samej Biblii.

My zerkamy również w szerszym kontekście na życie i świat. Wiemy zatem jak traktowane są zwierzęta hodowlane i w jaki sposób zabijane. Wiemy czym są karmione i co sprawia, że tak szybko rosną. To doprowadziło nas do wegetariańskiej decyzji. Czy pozwalamy naszym dzieciom jeść mięso? Nie, jednak zdajemy sobie sprawę z ich wolnej woli i późniejszych życiowych wyborów. Teraz jednak, gdy są pod naszą opieką staramy się dawać im to, co najlepsze.

Odrzucenie mięsa nic nie da, jeżeli u naszej dietetycznej podstawy nie będzie warzyw i owoców! Z rajskiej historii już wiemy, że powinniśmy spożywać dużo owoców a po grzechu Adama i Ewy również warzyw! Mamy taką fajną zasadę, że do każdego posiłku jemy coś surowego. To nie zawsze musi być surówka do obiadu i pomidor na kanapkę. Można pokroić marchewkę w słupki i zjeść do porcji spaghetti. Na śniadania najczęściej jemy owoce i orzechy z kaszą, obiad to obiad ukoronowany surówką a na kolację pasta do chleba lub sałatka, a zimą koniecznie ciepła zupa!

Podstawą naszego jarzynowego myślenia jest historia Daniela i jego przyjaciół. Zrobił test. Przez 10 dni nie jedli potraw ze stołu króla, tylko zajadali się warzywami. Nie mam pojęcia jakie warzywa były uprawiane w tamtych terenach, jednak wiem, że Daniel swoim 10-dniowym wyzwaniem zaskoczył wszystkich i to pozytywnie! Odnajdź w Biblii księgę Daniela i przeczytaj tę prawdziwą historię.

To, że czytamy składy produktów, nie jemy mięsa i prawie nabiału a także unikamy cukru i białej mąki nie sprawia jeszcze, że żyjemy na Boży obraz. Spokojnie, teraz powiem wam o podstawie ;). Czy wiesz, że jedząc niezdrowe jedzenie, ale regularnie uprawiając sport będziesz zdrowszy niż człowiek o siedzącym trybie życia, który odżywia się mega zdrowo? Więc w naszym przypadku jest to codzienna aktywność na macie – taki mini pilates około 10 minutowy. Do tego schody zamiast windy, hulajnoga zamiast autobusu itp.

Ukoronowaniem naszych tygodniowych wysiłków jest jeszcze jeden wycisk w postaci treningu. Kiedyś pisałam wam o poszukiwaniu idealnego sportu dla mamy. Od tego czasu znudziło mi się ćwiczenie z paniami na sali i robię to codziennie rano (tak jak wam wyżej pisałam) a od jakiegoś czasu znaleźliśmy z mężem idealne miejsce dla nas czyli… wspinaczkę! W okresie letnim na skałach a w okresie zimowym na sztucznej ściance wspinaczkowej najczęściej na boulderowej. Tam już mamy swojego trenera na sekcji, który dba o nasz rozwój. Ostatnio przeczytałam, że każdy w życiu powinien znaleźć sobie trzy pasje. Jedną na której będzie zarabiał, jedną przy której wypocznie i jeszcze jedną przy której będzie rozwijał się fizycznie. My chyba już znaleźliśmy ;).

Warto tu jeszcze zatrzymać się i porozmawiać o sportach dla naszych dzieci. Tak jak pytaliśmy Pana Boga o idealne miejsce dla nas i znaleźliśmy sekcję wspinaczkową to podobnie pytamy się co dzieci mają robić. Do tej pory kusiła piłka nożna z racji chłopców. Jednak z obserwacji widzę, że to nie jest dobry sport dla chrześcijańskiego dzieciaka. To, co dzieje się na boisku i jaki jest hołd dla naszego narodowego sportu to jedno. Drugą kwestią jest jeszcze rywalizacja, która motywuje i to bardzo, ale potrafi też zdemotywować i niestety w tego typu sportach widać, że na większość działa to drugie. Tak wielu chłopców choć raz było na takich zajęciach i ilu zostało? Inna kwestią jest jeszcze atmosfera w szatni, gdy trener nie widzi. Z opowieści nie bywa tam zbyt ciekawie dla tych, którzy mają gorszy dzień. Mimo wszystko z chłopakami grywamy w piłkę w parku. Nigdy jednak nie chcę, by moi chłopcy jakikolwiek sport traktowali na poważnie.

Sport ma być rozrywką, przygodą, dostarczeniem sobie fizycznych bodźców, których brakuje dzisiejszej edukacji i pracy. Sport nigdy nie powinien być ambicją. Obecnie chłopcy dla sportu biegają po krzakach, wspinają się na drzewa i robią fikołki na sofie. Nie istnieje w naszym słowniku “nie biegnij, bo się przewrócisz” ani “biegnij powolutku!” Wykorzystujemy ich naturalny potencjał i potrzebę ruchu i nie tworzymy sztucznego sportu. Narazie póki jest naturalny. Tymczasem chłopcy też patrzą na nas i poprosili ostatnio o zakup uprzęży do wspinania. Więc może będzie rodzinny sport. A tak nawiasem mówiąc lubię wspinaczkę za widok z góry i pustkę w umyśle, gdy jestem tak wysoko :).

Pytaj śmiało Boga w modlitwie co masz robić w kwestii zdrowia. Odpowiedź dla każdego z nas będzie inna, bo każdy z nas jest inny. To, co uniwersalne znajdziemy w Piśmie Świętym. To, co indywidualne – w relacji z Bogiem. Do mnie Bóg przemówił poprzez kilka doświadczeń i eksperymentów. Do Ciebie może poprzez filmy, książki, innych ludzi. Sam go zapytaj! Jedyne co możemy oceniać, to swoją relację z Bogiem. To, czy ktoś obok mnie zjada właśnie skwierczącego steka to nie moja sprawa, nawet jeśli jestem ekspertem w dziedzinie biblijnego żywienia. Dlaczego? Bo moim zadaniem jest wskazywać na Chrystusa a Chrystus już tej osobie powie co najlepsze będzie dla tej osoby. Może najpierw dorzucenie surówki do steka a może pobieganie wieczorem w parku.

Pora na podsumowanie! Koniecznie nie omijaj pierwszych 5 ksiąg Mojżeszowych w czytaniu Biblii. Mogą wskazać Ci bardzo cenne zdrowotne rady. Po drugie dbaj o swoje zdrowie nie dlatego, że to modne i nie dlatego, żeby wygrać zawody, która mama lepiej wygląda na osiedlu i który tata najlepiej wygląda w pracy. Robisz to dla siebie i dla Boga. Tak! Jeżeli uważasz się za chrześcijanina to masz obowiązek dbać o dom Ducha Świętego, którym jest Twoje ciało. Ponadto ruch i zdrowa dieta pozwalają dłużej się modlić, nie zasypiać nad Biblią i lepiej ją rozumieć. Polecamy, bo… po prostu przetestowaliśmy.

0 0 głos
Ocena wpisu
guest
4 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
iwona
iwona
1 rok temu

A może dasz się namówić na napisanie Waszego przykładowego jadłospisu? 🙂 sama mam dwóch małych chłopców w domu do tego jestem w stanie błogosławionym i mimo dużych chęci trudno mi opracować dietę bez mięsa

Łukasz
Admin
Łukasz
1 rok temu
Odpowiedź do  iwona

Napisz do mnie meila (znajdziesz w kontakcie na stronie), a wyślę Ci nasz jadłospis :).

Sandra
Sandra
1 rok temu
Odpowiedź do  iwona

Ooo ja też bym chciała zobaczyć przykładowy jadłospis. Staram się zrezygnować z mięsa (nabiał i jaja odpadły ponad pół roku temu że względu na alergie). Ale nie mam pomysłów…